Mój(a) ci on(a)! czyli Ropucha szara (Bufo bufo)

Niespodziewana "zima" popsuła wszystko w przyrodzie 🙂 A już wcześniej ropuszki zajmowały się najpilniejszą sprawą w świecie przyrody - rozmnażaniem. Jest to jedyny moment kiedy Ropuchę szarą można zobaczyć w środowisku wodnym (jeziora, rzeki, stawy, potoki) gdzie gromadzi się na gody, zazwyczaj jej ulubionymi miejscami są zacienione i wilgotne ściółki lasów, zakamarki gospodarstw, parków, mokrych łąk. Jest takim zwierzątkiem środka - ani za mokro ani za sucho a ponieważ odżywia się wszystkim od drobnych owadów, przez ślimaki po małe żabki lub oseski małych gryzoni czy pisklęta, to w wielu miejsach znajdzie dobre warunki do bytowania. Jest więc w miarę groźnym zwierzęciem na "swoim poziomie" i jeśli się w bajce trafiło na ropuchę mając jej rozmiary można było słusznie się obawiać 🙂 Ale dla dużych ludzi jest pożyteczna bo jako jeden z nielicznych gatunków poluje na stonkę ziemniaczaną a nagie ślimaki wprost uwielbia. Zatem nigdy nie wyrzucajmy jej ze swojego ogródka 🙂 Może namiętnie głaskać jej nie należy bo podrażni nas zawartością gruczołów na skórze (które w teorii są bardzo niebezpieczne ale na naszj skórze pozostawią jedynie zaczerwienienie) ale zostawienie w spokoju i gościnne przyjęcie jak najbardziej :p

Jak już wspomniałem odbywają się właśnie gody, samce w wodzie czekają na samice a czasem już zawczasu podróżują na jej grzbiecie. Ten uroczy (choć trochę pozornie :p) widok nazywany jest ampleksusem. I z przymrużeniem oka można to traktować jako platoniczny objaw bo z seksem ma niewiele wspólnego, ponieważ samo zapłodnienie jest zewnętrzne. A zatem ten uchwyt to nie wstęp do kopulacji tylko...takie właśnie "mój ci on" 🙂 Choć oczywiście pozwala najskuteczniej zapładniać składana właśnie przez samicę jaja. Jednak samo zjawisko - zupełnie jak u ludzi - ma swoja mroczną stronę. No prawie jak u Greya :p Odruch jest trochę bezrozumny, strasznie silnie zakorzeniony, samce potrafią wskakiwać na partnerkę po kilku i czasem nawet udusić. Co poniektórzy nie bardzo się opamiętują w wyborze samicy i staje się nią ryba albo butelka...Potrafią w stawach dusić karpie nawet...bezwiednie. Eh, ta miłość...Na porządku dziennym natomiast jest namiętne dokuczanie już dobranym parom. Na koniec filmik z m. in. takich zachowań 🙂

*to pierwsze próby zastosowań swoich melodii do filmików więc proszę wybaczyć brak finezji aranżacyjnej :p a poza tym tak będzie,.... szumiało, drżało...trochę inaczej, wszystko za pierwszym podejściem bez wygładzania, tak po mojemu....tylko gitara i jakieś dźwięki rytmiczne 🙂

 Facebook

4 comments on “Mój(a) ci on(a)! czyli Ropucha szara (Bufo bufo)

  1. A ja niestety przegapiłem ropuchy w tym roku, czego bardzo żałuję. Bardzo fajny wpis, dużo ładnych zdjęć i film też ciekawy. Tylko czemu tak smutno żeś zagrał :-)? Wiosna, rozmnażanie, a soundtrack taki nostalgiczny :-)))

    • Dziękuję 🙂 a jak się okazało nostalgiczny pasował bo jak te chłody nadeszły to całe to baraszkowanie w wielu przypadkach będzie nieefektywne 🙁

  2. Fajnie opowiadasz o zwierzętach (i roślinach także). Przyznam się, że w kwestii ropuch nie posiadam prawie żadnej wiedzy, a widząc jakąś nie byłabym pewna czy nie pomyliłabym jej z żabą (lub na odwrót). Zresztą, nie mam szczęścia – każda na mój widok ucieka 😉
    Gratuluję obfitych „łowów” i pięknych zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.