O Skulicy pospolitej – przyczynek do rozważań o niewiedzy

Wbrew pewnie powszechnemu odczuciu dotyczącego niewiedzy (jest nam głupio, wstyd, jesteśmy na siebie źli itd...itd..) ja bardzo lubię napotykać coś o czym nie wiem. No uwielbiam. Całe szczęście nie jest to takie rzadkie uczucie i mogę się nim napawać "co chwilę" :p No może nie aż tak 🙂 Ale bardzo, bardzo lubię. Bo to takie fantastyczne ukłucie w mózg, bodziec do rzucenia się w wir poszukiwań w książkach, publikacjach, filmach. Człowiek przez chwilę (albo rok) ma jakiś konkretny cel w życiu, nasza pasja na jakiś czas staje się "grubsza" emocjonalnie, w zapale drenujemy nasz portfel, przez co książki zaczynają nie mieścić się na półeczce, no słowem jest to jeden z najbardziej pozytywnych mechanizmów, które wpływają na nasz rozwój. A ile po drodze "liźniemy" tematów, ile "niepotrzebnych" rzeczy wejdzie nam do głowy. Naprawdę współczuje ludziom, którzy na dany temat wiedzą wszystko :p To takie smutne życie 🙂 No chyba, ze myślą że wiedzą. Wtedy to troszku żałosne.

A skoro to takie pozytywne uczucie, stan, to czy powinniśmy się go wstydzić? Nie! Lepiej być czegoś niepewnym i to podkreślać, pytać niż w zadufaniu pleść głupoty albo dać się zwieść niepewnym źródłom (a przydarzyło mi się to ostatnio). To naprawdę nie jest ujma na honorze przyznać się "NIE WIEM". Nawet czytając ostatnio książkę ornitologiczną, autorka kilkukrotnie powtarzała by, przynajmniej w tej dziedzinie, przyzwyczaić się, ze nie ma nic pewnego :p Że nawet eksperci od ptaków potrafią powiedzieć "Nie wiem, nie jestem pewien czy na tym zdjęciu jest ten i ten ptak".

No to ja dziś właśnie nie wiem :p A dokładniej nie jestem pewien, czy ta śmieszna kulka niechcący przyniesiona ze spaceru to Skulica pospolita ("pospolita" tylko z nazwy). I choć kiedy pokazała nóżki (a nasza bohaterka ma ich 17-18 par) od razu wiedziałem, ze nie pomyliłem jej z Kulanką (która ma tylko 7 par nóg , poza tym zwinięta jest w bardziej "doskonałą" kulkę, symetryczną) to nie mając poważnych materiałów źródłowych - czyli klucza do oznaczania, w ostateczności porządnego atlasu - nie wygłoszę stanowczym tonem  "Tak, to ona" 🙂 Czemu nie mam? Ano właśnie.. O samych owadach mam kilka tomów niezłych książek, opracowań ale skulica owadem nie jest :p Choć wspomniana w dwóch moich książkach to tylko w kontekście systematyki, ewolucji, Skulica jest wijem, z gromady tchawkowców należących do stawonogów. Żywi się gnijącymi liśćmi, butwiejącym drewnem, najczęściej możecie ją napotkać przez przypadek (jak ja :p) i nieświadomi przynieść do domu. Ważnym jest by jej nie dokuczać za bardzo (tzn, nikomu nie należy dokuczać:p)  i nie drażnić bo wydziela trującą substancję skutecznie zniechęcając jeże, ptaki czy ropuchy. Tzn, krzywdy za bardzo wam to nie zrobi ale kiedy już wydzieli te parę kropel to może nawet minąć 4 miesiące kiedy odbuduje swój zapas trucizny a to może decydować o jej losie przy spotkaniu z potencjalnym dla niej drapieżnikiem. A jeśli już ją napotkacie i poczynicie obserwacje to bardzo proszę, wypuścicie to urocze stworzonko z powrotem do natury, ponieważ jest ono dość długowieczne bo potrafi żyć do 11 lat! Co jest niezwykła zdolnością w tej klasie zwierząt.

Owo spotkanie zmusiło mnie do uzupełnienia swojej biblioteczki o parę opracowań naszych stawonogów. Bo np. czemu ma żółte znaki (bok i dwa na ostatniej płytce)? Ponoć to oznaka młodego osobnika. Ale wolałbym mieć to czarno na białym w swojej książce a nie w internetach, w których raz popełniony błąd, jest tak powielany, że staje się "prawdą".

I na koniec tradycyjnie filmik, z jej najbardziej charakterystycznych zachowań 🙂

Facebook

6 comments on “O Skulicy pospolitej – przyczynek do rozważań o niewiedzy

  1. Fajnie tu! Jest co poczytać 🙂

  2. Zwierzak jest fajowy, pierwszy raz widzę go na filmie z bliska. A z tezą wpisu zgadzam się całkowicie. Też lubię nie wiedzieć, a potem się dowiedzieć 🙂 Cała przyjemność polega na odnajdywaniu kolejnych obszarów swojej niewiedzy i zapełnianiu ich, czasem całkiem zbędną, nową wiedzą. Akurat nauki przyrodnicze dają tu wspaniałe pole do popisu.

  3. Można by powiedzieć, że ta skulica jest niemal… rozkoszna 🙂 Nigdy nie widziałam, ani nie słyszałam nawet o takim stworku. Piękny film (i muzyka!!).
    Czy owo stworzenie słabo widzi? Te czułki cały czas badające teren przypominają mi laskę niewidomego..

  4. Dziękuję bardzo bardzo. Ona w ogóle chyba trochę mało „kontaktowa” jest :p nawet feromonki które wytwarza samica działają tylko na bardzo krótkich dystansach wiec chyba wszystko u nich odbywa się po omacku :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.