Sprawozdanie z tego co widziałem przez mikroskop spoglądając na łuski motyli kraju swego barwą wszelaką się mieniące i koloryt których obrazami utrwalonymi dla potomności i dzieci swych pragnę uchować.

  Hihi :), przepraszam, musiałem. Tak uwielbiam te długie tytuły monografii i prac naukowych z poprzednich wieków, że zapragnąłem mieć jedną swoją takową.
A czemu skupiłem się na polskich motylach? Bo uwielbiam polską przyrodę i przedkładam ją ponad wszystko. 🙂
Dobrze, tyle tytułem wstępu. Dziś będzie o łuseczkach motyli. Zajmijmy się zatem na początek tym, w jaki sposób jest zbudowane skrzydło motyla. W ogromnym uproszczeniu wygląda to tak, że na żyłkach rozpięta jest dwuwarstwowa błona a na niej rozmieszczone są łuski (stąd nazwa motyli - łuskoskrzydłe), które są zmodyfikowaną szczeciną (typu makrotrichium - jak wygląda pierwocina tej szczeciny widać na żyłkach, gdzie często łuski są wąziutki i dopiero w dalszej części skrzydła rozszerzają się dachówkowato). Każda łuska powstaje z jednej komórki i osadzona jest na trzonku u podstawy. Niestety umocowana ciulowo, więc to wszystko lata i z byle powodu odpada - to właśnie ten "pyłek"). Sama łuska w przekroju to taki spłaszczony worek wypełniony powietrzem lub pigmentem (ze swoją mikrostrukturą wewnątrz oraz urzeźbieniem powierzchni - będzie to ważne). Skąd się zatem biorą te kolory? Pierwszą z przyczyn jest stara, odwieczna prawda - jesteś tym, co jesz :p
Nie, nie taki jesz. Łuski pigmentowe, bo o nich mowa, są wypełnione barwnikiem pochodzącym z pokarmu zjedzonego przez gąsienice albo produktów przemiany materii. Najczęściej są to melaniny dające kolor od czerni przez brązy, czerwienie po ochrową-żółć. Z kolei wyłącznie u bielinkowatych występują pochodne kwasu moczowego - czyli odpady z przemiany materii - a te dają kolory od białego przez żółte, pomarańczowe i czerwonawe. Czasem motyle idą na łatwiznę pobierając z roślin bezpośrednio flawony, karoteny i antocyjany ale nie - Zieleńczyk nie jest zielony od chlorofilu :p
Większa zabawa jest w przypadku łusek z zabarwieniem strukturalnym. Te wszystkie nanostruktury wewnątrz i na powierzchni łuski powodują, że światło w nich ulega różnym załamaniom, odbiciom, rozszczepieniom co daje istną feerie barw. Jeśli struktury są uporządkowane to w wyniku tych procesów wzmacnia się jedna długość fali i mamy piękne kolory niebieskiego, fioletowego czy zielonego jak u morpho czy naszych mieniaków. Jeśli struktury są chaotyczne otrzymujemy połyskującą biel jak na plamach niektórych dostojek.
Ale tajemnica barw motyli sięga jeszcze głębiej. My nie widzimy ultrafioletu. Natomiast owady tak. Dla nas biel skrzydeł bielinków, gdzie intensywne odbicie światła białego jest bezkierunkowe, jest...biała.  Owady natomiast dostrzegą, że niektóre z nich mają ukryty rysunek widzialny tylko w UV, gdzie występują plamy wynikające będące wynikiem pochłaniania i odbijania fal z tego zakresu w różnym stopniu! 🙂 Zarówno takie szczegóły i stopień odbicia światła spolaryzowanego tworzy niewidoczną dla nas sieć znaków rozpoznawczych dla osobników jednego gatunku.
Kiedy uświadomimy sobie, że motyle mogą swobodnie wykorzystywać różnego typu łuski - mieszać je, układać we wzory to zrozumiemy skąd te bogactwo barw. I o ile jedna łuska może zawierać tylko jeden pigment to dana barwa czy połysk już może być wynikiem kilku czynników a także mieszania łusek z różnymi kolorami.
Osobnym zagadnieniem są łuski zapachowe, zlokalizowane na skrzydłach samczyków które pozwalają im rozsiewać feromony by podniecać samice w czasie zalotów.
Po co to wszystko. Ano są 3 powody.
Po pierwsze  barwy i wzory odgrywają role w procesach rozrodczych. Wiadomo, nie po to motyle "uciekły" nocy, żeby nie móc prezentować się najwspanialej 🙂 Ale tak naprawdę chodzi o rozpoznawalność konkretnych wzorów, barw. Już wspominałem, że sięga to poza widzialne widmo i w dodatku sprzężone jest to z feromonami. Ale i mimo tego czasem się zdarza napastowanie samiczki nie swojego gatunku 🙂
Z kolei wzory na skrzydłach są integralną częścią systemu unikania niebezpieczeństw. I to począwszy od efektów maskujących - jak np. dolne powierzchnie skrzydeł Rusałki ceik, Rusałki pawika, Latolistka cytrynka, przez co motyle ze złożonymi skrzydełkami wyglądają jak liście - mniej lub bardziej zeschłe po wyrafinowane techniki jakie spotykamy u Oczennic. Oczennice to wyszczególniona grupa motyli, która wzorami na skrzydłach sugeruje obecność oczu większego zwierzęcia (jak Rusałka pawik) co w pierwszej chwili może mylić napastnika. Jeśli motyl połączy takie oczopodobne plamy z wypustkami na skrzydłach, które wyglądają jak czułki ( jak u niektórych Ogończyków) to tak zmylony ptak atakuje dziobem w niewłaściwe miejsce co pozwala motylowi na szczęśliwą ucieczkę.
I ostatnią ale nie ostatnią 🙂 ważną rzeczą jest fakt, że łuski biorą udział w termoregulacji. Żeby móc latać motyle muszą ogrzać się do dwudziestu kilku stopni. I osiągają to właśnie dzięki łuskom działającym jak potężne panele słoneczne.
A zatem przyjrzyjmy się poszczególnym łuseczkom u naszych krajowych motyli. Będziemy je podziwiać poszczególnymi rodzinami. Chociaż jeśli idzie o kształt łusek to nie jest to najlepsza cecha systematyczna :p - No może z wyjątkiem modraszkowatych, które wydają się mieć nieco inny kształt niż u pozostałych rodzin. W swoim poście chciałbym skupić Waszą uwagą na coś jeszcze - podziwiając ubarwienie motyli skupiamy się na wzorach tych najbardziej oczywistych. Ale okazuje się że te najpiękniejsze są ukryte pośród brunatnych, czarnych, no ogólnie nieciekawych niektórych spodnich stronach skrzydełek 🙂 Pod każdym zdjęciem jest podpis, żeby było wiadomo mniej więcej na co w danym momencie patrzycie.
RUSAŁKOWATE
Dostojka latonia
Choć podstawowe jej kolory to żółcie i czerwienie to nie sposób nie zauważyć perłowych, białych plam. To idealny przykład bieli strukturalnej. I te perłowe połyski..ach...
Dostojka malinowiec
Dostojka selene
Górówka meduza
Mieniak tęczowiec
No jego dewizą są łuski mieniące się na niebiesko w zależności od kąta padania światła 🙂 I rzeczywiście, wystarczy poświecić lampką z innej strony i ten błękit strukturalny znika. Ale bogactwo barw i wzorów kryje się również na spodniej stronie skrzydełek 🙂
Osadnik egeria
Kto by pomyślał, że w takim niepozornym brązowawym motylku kryją się także strukturalne zielonkawe połyski 🙂
Osadnik megera
Polowiec szachownica
Przestrojnik jurtina
I kolejna niepozorna piękność. Brudne brązy, taki nijaki a pod mikroskopem barwy strukturalne jakich nie powstydziłyby się motyle tropikalne 🙂
Rusałka admirał
Motyl, którego kojarzymy z czernią, czerwienią i bielą znajdującą się na górnych powierzchniach skrzydełek a tymczasem spód zazwyczaj skryty mieni się wieloma kolorami 🙂
Rusałka ceik
I kolejny, przykład. Popatrzcie następnym razem jak ten brzydki niczym zeschły liść spód skrzydełek ujawnia przy bliższym spojrzeniu piękne wzory, zielenie, cudowności 🙂
Rusałka osetnik
I ta sama historia 🙂 Obrazy spodu skrzydełek jak od Pazia królowej 🙂
Rusałka pawik
Rusałka pokrzywnik
Rusałka żałobnik
BIELINKOWATE
Bielinek bytomkowiec
Bielinek kapustnik
Bielinek rzepnik
Latolistek cytrynek
Znany ze swej obłędnej żółci ale zwróćcie proszę uwagę na te niuanse w  strzępinie tam, gdzie kończą się żyłki 🙂
Szlaczkoń erate
W przypadku strzępiny szlaczkoni to już nie niuans - to bogactwo 🙂
Szlaczkoń siarecznik
Zorzynek rzeżuchowiec
I charakterystyczna cecha Zorzynka która może dla niektórych jest zaskakująca. Kojarzycie te zielono białe plamy na spodzie tylnych skrzydełek? To nie zieleń - to żółte łuski przemieszane z czarnymi , dające taki właśnie efekt.
PAZIOWATE
Paź królowej
U paziowatych występują papiliochromy - żółte i czerwone związki powstające w wyniku połączenia dwóch szlaków metabolicznych, które zaczynają się odpowiednio od tyrozyny i tryptofanu.
MODRASZKOWATE
Czerwończyk dukacik
Czerwończyk płomieniec
To nie jest ani trochę podkręcania czerwień! To naprawdę tak wygląda. Nazwę ma nie od parady 🙂 Zwróćcie proszę uwagę na zielone wstawki 🙂
Czerwończyk żarek
Modraszek ikar
Jak ubogie byłyby nasze łąki bez modraszków. Ach, boję się myśleć...
Pazik brzozowiec
Kolejny motyl, którego spód jest znacznie, znacznie bardziej piękniejszy. Ale i brązy mienią się całkiem nieźle 🙂
Strzępotek ruczajnik
Zieleczyk ostrężyniec
Prawda, że łuski modraszkowatych są dość podobne do siebie w kształcie w poszczególnych gatunków? Pod tym względem blisko im do Powszelatkowatych
POWSZELATKOWATE
Powszelatek malwowiec
I na koniec niezwykłe łuseczki u kraśnikowatych. Ale one otworzą już nastepną opowieść 🙂
KRAŚNIKOWATE
Kraśnik sześcioplamek
Facebook

6 comments on “Sprawozdanie z tego co widziałem przez mikroskop spoglądając na łuski motyli kraju swego barwą wszelaką się mieniące i koloryt których obrazami utrwalonymi dla potomności i dzieci swych pragnę uchować.

  1. Przecudowne , zachwycajace, niesamowite. Gratuluje .

  2. Coś niesamowitego. Natura jest frapująca.

  3. Rewelacja !! Zarówno tekst jak i zdjęcia, a tytuł…miodzio, w wielu z nas tkwi bardzo silnie zakorzeniona dusza wiktoriańskiego przyrodnika, dlatego tytuły takie to jak tchnienie przeszłości ale wciąż aktualne 🙂
    serdeczności

  4. Niezwykłe!
    Dzięki za pokazanie nam tych detali
    Natura zachwyca , ale brawa należą sie też Autorowi
    Piękne zdjęcia
    Gratuluję pracy i wrażliwości !!!!

  5. coś niesamowitego – zdjęcia piękne,ale wiedza! wiedza!i ta dociekliwość badacza!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.