Gorący oddech stepów czyli murawy kserotermiczne. Część 2

 Ponieważ już najważniejsze w tym roku dla muraw kserotermicznych się już wydarzyło, pora napisać drugą część o mojej największej przyrodniczej miłości 🙂 Wędrując po nich, podziwiając je, obfotografowywując czy wylegując się na nich nachodziły mnie różne refleksje. A własnie, leżąc. Nie wiem jak to jest ale najfajniej leży mi się właśnie leży na takiej murawie. No bo tak, w lesie zaraz dobierają się do ciebie komary czy strzyżaki, nad rzeką czy czymś innym wodnym jest oczywiście jeszcze gorzej, po łąkach tylko czają się gzy po ukąszeniu których wyglądamy jak po tyfusie plamistym a murawy są właśnie takie...przyjazne. Uwijające się tam owady zajmują się porządnymi sprawami jak zapylanie kwiatków, grzebanie norek czy zjadanie się nawzajem a nie uprzykrzaniem życia ludziom :p Dobra, refleksje. Tak mi przyszło do głowy, w dobie dzisiejszych masowych protestów ekologów, żeby puszczy nie ruszać, nie ciąć, nie ingerować itd... I tak sobie pomyślałem, że dobrze że ekolodzy się w ten sposób za murawy nie biorą :p Heheh...wyobrażacie sobie "nieruszanie" parę lat takie murawy? Po zawodach. Ostatnio byłem właśnie na takiej łące sklasyfikowanej parę lat temu jako murawa kserotermiczna. 3h szukałem rzeczonego stanowiska póki zrezygnowany nie usiadłem koło kępki - słownie - trzech osobników goryczuszki...wsio. Z drugiej strony ostatnio widziałem inną, ładnie skoszoną murawę, tak jak należy....szkoda tylko, że w tym momencie miał się właśnie tam pojawić chroniony gatunek motyla. Ale pewnie się nie znam albo nie znam wszystkich okoliczności. No i wciąż koszenie nie wydaje mi się najlepszą opcją. Wypas kóz czy owiec jest wciąż chyba najbardziej efektywny. Takie zwierzątko jest wręcz selektywne - wygryza soczystą "przyszłowojłokową" trawkę i zostawia suchoroślowe kserotermiczne gatunki. No i najważniejsze - na swojej sierści roznosi nasiona, przyczyniając się do odtworzenia murawy kserotermicznej tam, gdzie sukcesja ją wyparła a tego nie zrobi nam niestety kosiarka. Ale na szczęście nie wszędzie tak jest. Czasem idzie spotkać oznaki pielęgnacji trwałości muraw - np. nieodbijające pieńki dawnych drzewek, wzorowe wręcz niezarastanie murawy otoczonej okrajką. Pozostaje jeszcze inna, niekorzystna ingerencja człowieka. Traktowane po macoszemu murawy są trochę po macoszemu..."pilnowane". Zwyczajnie co fajniejsze gatunki w tajemniczy sposób znikają. I tak tego roku nie doczekałem się w pewnym miejscu obuwika czy miłka letniego... Może nie przetrwał, nie zakwitł...ale wygląda, że najzwyczajniej w świecie ktoś się nie bał i zajebał.... Jakiś wyczuwam też zastój aktywności różnych stowarzyszeń. Nie wiem nawet gdzie zgłosić stanowisko ciekawej murawy z centurią, goryczką i innymi kserotermicznymi gatunkami. Bo strony z aktualnościami sprzed 3 lat a rdoś to...rdoś...

Eh eh, no nic. Cieszmy się tą najpiękniejszą formą naszej przyrody :)) Pisałem już w części pierwszej o wiosennej odsłonie murawy kserotermicznej. Ale kto nie widział murawy latem to nie wie czym jest jej prawdziwe esencjonalne piękno 🙂

Lato to istna feria kolorów a najbardziej dominuje żółty i fioletowy. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy są dwaj , chyba główni bohaterowie 🙂 Pierwszym z nich to Oman. Nomen omen Oman. Hm. Objawia się w kilku gatunkach, czy to kilkukoszyczkowy oman wierzbolistny,

dalej oman szorstki czy oman wąskolistny (tu w towarzystwie astra gawędki). Tworzy prawdziwe, cieszące oko i kuszące motyli połacie.

A drugim bohaterem jest właśnie aster gawędka 🙂 Pod ścisłą ochroną, rzadki ale jak już się rozpanoszy na murawie to bardzo dobrze się miewa :p

Skoro zahaczyliśmy o motyle nie sposób nie wspomnieć o wszędobylskich kraśnikach (kilka gatunków), które najchętniej przesiadują na chabrze drakiewniku.

Żeby nie było pomyłki, oto inny kserotermiczny chaber - chaber nadreński:

Nasze kraśniki (w tym szmaragdek, który chyba siedzi tu na świerzbnicy :p) nie pogardzą też drakiewią gołębią:

A bielinkowate (na zdjęciach bielinek rukiewnik i charakterystyczny dla muraw kserotermicznych żółty szlaczkoń siarecznik) upodobały sobie drakiew żółtawą. Jednak jak widać dla jednego bielinka skończyło się to źle bo tak kolorystycznie jest w stanie się dopasować pająk kwietnik (jak kameleon ale w ograniczonym zakresie - odcienie żółci, bieli i zieleni):

Innym charakterystycznym gatunkiem jest mikołajek płaskolistny:

Jego piękne sinonabiegłe łodygi i kwiatostany wyglądają naprawdę uroczo 🙂

Czasem wędrując po murawach napotkamy inne gatunki, które mimo, że niecharakterystyczne dla nich, to stanowią nie lada gratkę. Mi np. trafiła się ciemiężyca czarna 🙂 Tylko ze od dwóch lat nie mogłem zobaczyć kwiatów a potem się okazało, kwitną tylko niektóre osobniki.

Zbliżony "nazwowo" (bo to zupełnie inna rodzina) jest ciemiężyk białokwiatowy. Trochę kontrowersyjny gatunek. Niby charakterystyczny dla muraw ale uznawany też jest za inwazyjny.

Ale wróćmy do innych charakterystycznych gatunków naszych muraw 🙂 Niewątpliwie są nimi gatunki zarazy. Chyba dobra nazwa na pasożytnicze roślinki :p Aczkolwiek ich nieczęste występowanie powoduje że są rarytasem a nie "szkodą". Ich oznaczanie to niezła zagwozdka. Są zmienne morfologicznie a w dodatku rozróżnianie gatunkowe jest też zależne od rośliny żywicielskiej. I tak np. nie wiem czy to zaraza macierzankowa czy zaraza przytuliowa:

Choć tutaj zaryzykuje, ze to pasożytująca w obecności chabra drakiewnika zaraza wielka:

Zaraza przypomniała jak w kość mi dało oznaczanie storczyków :p Jak może pamiętacie pokazałem wiosenne napotkane gatunki. Teraz ze storczykowatych napatoczył mi się podkolan zielonawy:

I gółka długoostrogowa:

Moją ulubioną letnia roślinką muraw jest przelot pospolity. Uwielbiam jego smaczuśne kosmate kwiatostany o niesamowitym, żywym kolorze 🙂

Złoto lata czasem na murawach współtworzy chroniony i rzadki len złocisty. Ten wrażliwy na zmiany temperatury i oświetlenia gatunek ostał się w niewielu miejscach w Polsce.

Do kolorku dokłada się już powszechniejszy rumian żółty

Nasz polski "czystek" ( o podobnych właściwościach) czyli posłonek kutnerowaty

i oszałamiająco pachnąca kumarynami przytulia właściwa

Murawa kserotermiczna to w końcu...łąka :p ...a że łąka to nie może zabraknąć koniczyn. A że to niezwykła łąka to i gatunki są niezwyczajne :p Najbardziej w oczy rzuca się oczywiście koniczyna długokłosowa (jak widać też uwielbiana przez motyle)

Koniczyna pagórkowa z pięknymi białymi główkami

I "soczysta" kwiatostanowo koniczyna pogięta

Przy koniczynach dobrze się też "wygląda" wszędobylskiemu pszeńcowi różowemu 🙂

Żeby odpocząć od wszedobylskiej żółci przejrzymy dalsze błękity i fiolety 🙂 Pamiętacie poprzednio szałwię łąkową? No to dziś szałwia okręgowa dla której jesteśmy północnych skrajem występowania

Piękny dzwonek skupiony i dzwonek syberyjski

Gdzieniegdzie przemyka też głowienka wielkokwiatowa

Oraz dwa, pobudzające nasze soki trawienne acz chronione i zbyt cenne byśmy rwali i się leczyli :p goryczka krzyżowa oraz centuria pospolita.

W ogóle murawy kserotermiczne obfitują w dobroczynne zioła użytkowe czy zdrowotne.. Właściwie każdy z wymienionych gatunków ma/miał takie zastosowanie. Jedynie rzadkość powstrzymuje przed eksploatacją. No bo np wiązówka błotna, zbierana przez zielarzy ma swoją równie dobroczynną ale rzadką kuzynkę wiązówkę bulwkowatą

Pamiętacie, ze murawy kserotermiczne to świadectwa wędrówek ludów, dawnych siedzib ludzkich zarówno w starożytności jak i późniejszych czasach? Wystarczy więc uruchomić wyobraźnię podziwiając takie pozostałości jak ślazówka turyngska

czy...szparag lekarski :p Tak tak, to też nasz murawowy gatunek, dziko spotykany

Buszując po murawach warto również przyjrzeć się ich obrzeżom, gdzie spotkamy ośmiała mniejszego

kserotermiczną kuzyneczkę dąbrówki rozłogowej czyli dąbrówka kosmata, wyżlinę bezbronną, bodziszka czerwonego a z krzewów kalinę koralową 🙂

Na koniec już mała dygresja, zapowiadająca przyszłościowy temat. Bo to, że roślina ma typowy kserotermiczny charakter (czyli suchoroślowa, często z włoskami tworzącymi kutner itd ) nie oznacza, że stanowisko gdzie rośnie jest od razu murawą. Murawa kserotermiczna to nie jedyna ciepłolubna murawa. W Polsce mamy również m. in. murawy napiaskowe. Też cudowne, suchoroślowe, skrzypiące pod nogami, pachnące rozgrzanymi roślinami i suchą ziemią, pełne bzyczących owadów. Co je zatem różni? A właśnie zawartość wapienia w podłożu, które warunkuje ph. Jeśli go zabraknie ph spada, a jeśli będzie duży procentowy udział piasków to stworzą się właśnie idealne warunki jak np. dla współżyjących z grzybkami mikoryzowo kocanek piaskowych 🙂

Ale to na przyszłość bo to też cudowne stanowiska, i także łatwo zarastające (sosną) a więc wymagające opieki i ginące.

Na koniec małe filmowe podsumowanie, dla leniwych raz...troszkę dla klimatu 🙂

No i ponieważ pofatygowałem się pokazać jak wygląda nagrywanie podkładów do ostatnio tworzonych filmików w charakterystyczny dla mnie i odmienny niż "normalny homerecordingowy" sposób to...też dorzucę gratis 🙂 P.S. tak właśnie ma być...ma szumieć, drżeć, za pierwszym podejściem, tak jak jest, domowo, ciepło, naturalnie, bez wygładzania itd

 Facebook

6 comments on “Gorący oddech stepów czyli murawy kserotermiczne. Część 2

  1. Bardzo ciekawy wpis 🙂

  2. Zacznę od początku, czyli od końca 🙂 Podoba mi się ten kawałek na gitarze – takie Dire Straits, bardzo przyjemnie zagrane i pasuje do filmu. A sam film też wypasowy, bogactwo wszystkiego. No i po obejrzeniu opisów gatunków poczułem się jak w domu – wiele z tych roślin jest moimi ulubionymi z Ogrodu. Tylko nie rosną w tak wspaniałej dzikości, ale grzecznie, w szeregu. Masa ciekawego materiału i pracy, od razu mi się cieplej zrobiło od samego patrzenia na te wspaniałe murawy.
    A tak w ogóle – wcięło gdzieś mój komentarz do Twojego poprzedniego wpisu – muszę napisać ponownie 🙂 I jeszcze raz powtórzę – jak będziecie na urlopie koło Łodzi, to zapraszam na Ogród i jakąś pizzę na Piotrkowskiej 🙂

    • Ach dziękuję Ci Grzegorzu, zawsze jestem podbudowany jak coś napiszesz :p I cenię sobie bardzo Twoją opinię muzyczną :p
      Urlop na razie mi się odwołał :(( pochorowali się ludzie w aptece wiec czekam czekam na swoją szansę i zamierzam zahaczyć o Twój niesamowity ogród 🙂

  3. Wspaniałą sprawą jest pokazanie obecności różnych żyjątek na roślinach. To przecież normalne, ze stanowią one fragment całości, a z reguły są tak strasznie samotne 😉
    Bardzo ładny podkład pozwalający kontemplować machanie się roślinek na wietrze. No i tyle barwnych gatunków – od razu chce się iść w teren 🙂

    • Bardzo bardzo Ci dziękuję 🙂 Po przeczytaniu Twojego bloga stwierdziłem, ze mamy bardzo podobne „patrzenia” na naturę :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.